Siostrzeństwo to więź oparta na zaufaniu, obecności i wzajemnym wsparciu. Brzmi prosto, a bywa jednym z trudniejszych doświadczeń dorosłego życia bo wiele z nas nosi w sobie ostrożność wobec kobiet.
Ta ostrożność ma swoje imię: rana siostrzana. Nie jest wadą charakteru. Jest nauczoną strategią przetrwania w świecie, który przez lata ustawiał kobiety naprzeciwko siebie.
Skąd bierze się rana siostrzana
- Rywalizacja o uwagę, ocenę, miejsce, w domu, w szkole, w pracy.
- Komentarze o ciele i wyglądzie, wypowiadane przez kobiety do kobiet.
- Zdrada zaufania w przyjaźni, o której nikt potem nie porozmawiał.
- Przekaz pokoleniowy: „kobiety są zazdrosne”, „lepiej trzymaj się na dystans”.
Efekt bywa cichy: łatwiej opowiedzieć trudną rzecz obcej osobie w internecie niż kobiecie, która siedzi obok.
Co z tym robi krąg
Krąg nie leczy rany deklaracjami. Leczy ją doświadczeniem, powtarzanym, konkretnym i przewidywalnym.
- Mówisz i nikt Ci nie przerywa. Uczysz się, że Twój głos ma miejsce.
- Słuchasz i nie doradzasz. Uczysz się, że obecność wystarczy.
- Widzisz kobiety w ich trudzie, nie w ich wizerunku. Porównywanie traci sens.
- Wychodzisz i nikt nie opowiada Twojej historii dalej. Zaufanie odbudowuje się w praktyce.
Co zostaje po spotkaniu
Kobiety często mówią, że po kilku kręgach zmienia się coś poza salą: łagodnieje wewnętrzny komentarz o innych, łatwiej poprosić o pomoc, łatwiej ją przyjąć.
Siostrzeństwo nie polega na tym, że wszystkie jesteśmy podobne. Polega na tym, że nie musimy być.
Jeśli szukasz miejsca, w którym można to przećwiczyć - regularny krąg jest do tego najprostszą drogą.